pl.NETWORK

"Safe" - bardzo mało znany serial od "Netflixa". A naprawdę całkiem dobry kryminał

4 komentarzy

zwora
56
12 dni temuSteemit2 min czytania

 Chyba korporacja „Netflix” nie chciała jakoś specjalnie odpowiednio „zmotywować” polskich Jutuberów i blogerów, bo nie mogłem znaleźć nigdzie szerzej informacji o serialu „Safe”. Nie wiem dlaczego tak się stało, tym bardziej, że jest to naprawdę ciekawa propozycja dla wielbicieli kryminałów. Może nie najbardziej ciężkich, ale za to bardzo wciągających.   
 Jesteś wziętym lekarzem. Ginie ci córka, a jej chłopak zostaje znaleziony martwy w basenie. Rodzą się tajemnice, śledztwo jest prowadzone dwutorowo – na własną rękę i przez Policję. To pokrótce to,  o co chodzi w tym serialu. Niby nic, bo wcześniej to już widzieliśmy. Ale przecież to bardzo lubimy… Te cholerne lokalne tajemnice...  A zwroty akcji gwarantują nam niezwykle ciekawe zwroty akcji. Sama puenta, której oczywiście nie zdradzę jest znakomita i powinna usatysfakcjonować wszystkich wielbicieli kryminałów (zwłaszcza brytyjskich). Wszystko przez siedem dni.   

(plakat promujący)


 Serial jest znakomitą możliwością odświeżenia sobie znajomości z aktorem Michaelem C. Hallem. Znamy go szerzej z ról „Dextera” i „Sześć stóp pod ziemią”. Tutaj gra główną rolę ojca dziewczyny i trzeba przyznać, że z angielskim akcentem idzie mu bardzo sprawnie. Ale co najważniejsze dla nas – rzeczywiście tworzy kreację zdesperowanej osoby, która za wszelką cenę chce poznać tajemnicę i rozwiązać zagadkę.   
 Bardzo dobrym elementem filmu jest osadzenie serialu na jednej płaszczyźnie czasowej, ale ukierunkowanie zagadki także na przeszłość. Robi to spore wrażenie, zwłaszcza w późniejszych odcinkach i potrafi ukazać jak na linii czasu zmienia się nasze postrzeganie siebie oraz jak różna jest natura ludzka w chwili zagrożenia.   
, , 

,(,z,w,i,a,s,t,u,n,), 


 Bardzo dobrze rozplanowano czas odcinków. Dzięki Bogu Netflix oszczędził nam godzinnych odcinków z których przez lwią część nic nie wynika. To, że odcinek trwa ok.  45 min. jest jego wielkim plusem. Nie ma niepotrzebnych dłużyzn, a sama akcja toczy się wartko. Bohaterowie stanowią zgrany tandem i każdy rozumie, że należy prowadzić dobry dialog z widzem. To znaczy ten ma się nie nudzić.   
 Jedynym minusem, który mnie ciut poniósł jest jeden z bohaterów, który zostaje zasztyletowany. Przeżył i dzień później wychodzi ze szpitala. Nie rozumiem tego zabiegu scenarzystów. I chyba to mnie lekko ubodło. Reszta – warto.   

Komentarze

SortujNajlepsze