pl.NETWORK

"Kler" - plusy i minusy filmu. Moja ocena

13 komentarzy

zwora
56
9 dni temuSteemit5 min czytania

 Film „Kler” tak naprawdę oceniła publiczność. 2 miliony 500 tysięcy widzów w ciągu 10 dni mówi samo za siebie. Od razu należy zaznaczyć: to jest film dobry. I jest to film potrzebny. Ale mam wrażenie, że coś, co miało być wypowiedzą Smarzowskiego na temat działania instytucji „od zakrystii” jest jakby lekiem na nagromadzoną przez lata propagandę związaną z pytaniem: „Kościół to  fajna instytucja. Dlaczego?”. Przez lata w Polsce usypiało się dyskusję na temat tego, jaka jest realna wartość  katolickiego bytu w Polsce. I w mediach królował model, że wszystko jest wspaniale i generalnie jesteśmy ostoją i obrońcom „wartości europejskich”. Ale kto dyskutował? Sami zainteresowani. Inaczej myślący byli „uciszani”, albo godzili się na to by być postrzegani jako  ci „źli”. Czasem niektórzy wręcz dostawali bezczelne pytania na konferencjach prasowych na temat tego, że skoro są niewierzący to czy uważają, że stoją po tej ciemnej stronie mocy. Odpowiadali z niezwykłym przytupem.   
(kadr z filmu)  

Aż tu nagle pojawia się film, który zwalił ten cały propagandowy domek z kart. Dzieło sztuki. „Teraz to zobaczycie, ludzie przejrzą na oczy”. Hmm… Po seansie szczerze powiedziawszy miałem mieszane uczucia i właśnie w tym poście się z tym z wami podzielę. Nie jest to mój pierwszy post na Steemit na  temat filmu „KLER”, ale ten dotyczy „po lekturze” filmu. Zacznijmy więc. Jakie są plusy i minusy filmu?

 


PLUSY
 Wojciech Smarzowski ma ten dar, którego nie ma znaczna część polskich reżyserów. Potrafi wykreować wielowątkową opowieść, z której każdy element jest dla widzów interesujący. Tutaj trzy (w sumie cztery z biskupem) wątki powodują u widza ciary. Są po prostu ciekawe i ich bohaterowie tak po ludzku nas interesują. Te trzy epizody mają w sobie dużo i brutalności, a także wartościowej humanistyki. I mimo, że bohaterowie błądzą zarówno na płaszczyźnie teologicznej, jak i zawodowej to mimo że strasznie początkowo ich nie lubimy to jednak z czasem zyskują naszą sympatię. Dodajmy do tego bardzo ciekawe pomysły realizacyjne (i wybitne aktorstwo) i już możemy uznać to dzieło za coś naprawdę ważnego. I tak rzeczywiście jest. Ale niestety film ma też wady.   


(kadr z filmu)  


MINUSY
 Wiele osób uważa, że ten film będzie „przełomowy”. Na ten moment przypomniał nam, że jest u nas w Polsce naprawdę duża chęć cenzury (protesty i szantaż w związku z zależnymi od władz samorządowych kinami). I to jest bardzo przykre, ale nie zmienia to pytania o rzeczywistą wartość dzieła. No fakt – po seansie zapanowała wielka cisza. Fakt, do kina poszły osoby, które na co dzień do kina nie chodzą (starsi). Ale czy nie miały z tym filmem problemu? Oczywiście nie chodzi mi o sam obiektywizm dzieła. Uważam, że w takich obrazach nie ma na niego miejsca. Zresztą serial „Ojciec Mateusz” też nie jest obiektywny i nikomu to nie przeszkadza.  

 
Wielką wadą filmu jest przede wszystkim sposób w jakim ukazano korporacjonizm w kontekście Kościoła. Uznano, że to coś „niezwykłego” i pokazano przez skandal. Uważam, że problem „realne życie” i „praca” zostały tutaj przedstawione nieuczciwie. Bo teraz zróbcie sobie taki test. Zamiast „kościoła” macie butelkę Coca-Coli. Widzicie jej piękny laur reklamowy. Ale „za kulisami” powstaje produkt, który ma przynieść taki zysk, by móc się utrzymać na rynku. I tu pojawia się problem. Bo przecież rywalizacja w takiej Coca-Coli także istnieje. O tym, że jeden pracownik ma więcej, inny podlizuje się szefowi, a trzeci pracuje tylko dla pieniędzy a nie żadnej idei i tak dalej. Że nie wszyscy ludzie się tam lubią.  W „Klerze” ta rywalizacja i problemy z nią związane jest przedstawiona jako coś sensacyjnego i w sumie niegodnego. Problemy dnia codziennego oraz wykonywanej pracy, gdzie jest pod górkę to przecież nic nadzwyczajnego. … Nie zgadzam się z takim podejściem, by ukazywać to jako przykład czegoś patologicznego. Każdy kto działa w strukturze jakiejkolwiek organizacji wie, że oprócz opakowania jest także problem związany z naturą ludzką, terminami .wykonania zadań czy też czynnikami z zewnątrz. I często buduje to niezdrowe emocje. Rodzą się chore ambicje. Nic nadzwyczajnego. Ale to oczywiście rozumieją osoby, które realnie podjęły chęć działania na rzecz społeczności lokalnej czy też na niwie państwowej.   
 
 Drugą zasadniczą wadą filmu jest prowadzona narracja „między wierszami”. Tak dziś filmów o takiej tematyce (poruszającej sprawy społeczne) już się przecież nie kręci. Bardzo ciekawa opowieść o trzech księżach jest często przerywana (lub nakłada się na nią) „drugim obiegiem”, który tłumaczy jak należy daną scenę lub epizod filmu zinterpretować. Przyznam, że strasznie mnie to zdziwiło, bo do tej pory Smarzowski słynął z tego, że dawał bardzo duże pole do interpretacji widzom. Głos radia, zapisana tablica, dziwni dziennikarze – tam zawsze jest nakreślona jakaś patologia, która ma nam „pomóc” z odbiorem filmu. A przyznam, że bardzo tego nie lubię. Nie chodzi tu tylko o ten film, ale tak w ogóle. Widzowie powinni mieć możliwość interpretacji, nie zabierajmy im wolności przy odbiorze filmu. A tutaj zaskakująco ten element wygląda tak, jakby reżyser chciał nam narzucić. Ten narracyjny „drugi plan” nosi znamiona agitki i przyznam, że mnie to dość rozczarowało.   


,(,c,i,e,k,a,w,a, ,r,e,c,e,n,z,j,a, ,v,i,d,e,o,), , 


Film „Kler” to zaskoczenie. Pokazał, że nie można budować religijnych wspólnot tylko propagandą i taki sposób narracji po jakimś czasie potrzebuje resetu. I dzieło Smarzowskiego jest takim resetem, który rozładował napięcia społeczne związane z postrzeganiem Kościoła w Polsce. Bo co innego jest na plakacie przy kościele, a co innego realne życie. Wiecie, że Polska to państwo, gdzie młodzi odchodzą od religii najczęściej na świecie? To wiadomość z międzynarodowych badań. A tymczasem cały czas słyszymy o tym, jak to Polska jest związana z Watykanem i jak to trwa w najlepsze. Ale czy tak rzeczywiście jest? Popularność filmu „Kler” może naprawdę dużo powiedzieć o dzisiejszej, realnej Polsce. Może po prostu potrzebowaliśmy takiej produkcji. Nawet zawierającej kilka niekoniecznie celnych elementów narracyjnych.
 

Komentarze

SortujNajlepsze