pl.NETWORK

5 utworów od których warto zacząć słuchać zespół Illusion

6 komentarzy

zwora
56
17 dni temuSteemit3 min czytania

  To jest zespół niezwykły. Jeden z tej „złotej” ery polskiego grania lat 90-tych. Bardzo ich lubię za to , w jaki sposób w latach 90-tych podchodzili do swoich fanów. Na ludzie, dając z siebie dość sporo na koncertach. Nie zawsze się to zdarza. Ale to właśnie spotkania na żywo z osobami, które później kupowały ich płyty dały mocny punkt dla zespołu. Charakteryzowali się także tym, że mieli bardzo dobre i zdrowe podejście do poważnego wówczas problemu na polskich ulicach -  mianowicie bezsensownej przemocy. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że wówczas mocno promował ich… Kuba Wojewódzki, prywatnie przyjaciel wokalisty Tomasza „Lipy” Lipińskiego. Zespół rozpadł się w 1999 roku, by reaktywować się w 2012. Do tej pory nagrali 8 albumów i niemal każdy trzyma poziom. Moim zdaniem wciąż zespół, mimo że ma oddanych fanów wciąż mocno niedoceniony.   

Ale od czego rozpocząć przygodę z tą kapelą? Polecam mój subiektywny ranking! Zaczynamy! 


 1. „Cierń”. Pochodzący z debiutanckiej płyty nazwanej po prostu „Illusion” to chyba mój ulubiony kawałek tej kapeli. Naprawdę ma tutaj siłę niezwykły wokal i mocne przesłanie. Robi wrażenie także niezwykła aranżacja utworu – świetne zmiany tempa i naprawdę mocne gitary znakomicie prezentują się. Czuć bezkompromisowość. W ogóle ta płyta to wyraźnie inspiracje ówczesnego amerykańskiego rocka.

,(,k,l,i,p,), 


 2. „Vendetta”. Gdy słyszałem ten utwór pierwszy raz to aż mnie zatkało. Jak w ogóle można tak nagrać utwór? Byłem wtedy znacznie młodszy i końcówka gitarowa zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie. Dodatkowo – mocy przekaz przeciwko przemocy. I trzeba przyznać, że nawet nie tyle zaśpiewana, co wręcz wykrzyczana. Wielki szacun!


 3. „Nóż”. Kolejne wspaniałe riffy – tym razem od początku uderza gitara uderzeniami, które można się bez problemu nauczyć samemu. Ale ma tutaj spory potencjał… przeboju. I w rzeczywistości takowym się właśnie stał. Ma w sobie coś mocno refleksyjnego, jest kolejną opowieścią o uleganiu kultury przemocy. Bardzo się cieszyłem, że skutecznie konkurował wtedy z wieloma przebojami popowymi i jest ważną wizytówką tej kapeli.


 4. „Na luzie”. I znów mamy do czynienia z podkreśleniem problemu przemocy. Tym razem podmiot liryczny śpiewa  o obojętności. Kilka kroków od ciebie katują człowieka. Co robisz? A co byś zrobił, gdyby to właśnie z ciebie zrobili ofiarę? Nieco cyniczna opowieść jest kręcona w znakomitym rytmie i robiącym wrażenie przesłaniu.

 


 5. „Wojtek”. Tym razem po angielsku. I okazuje się, że Lipa wraz z ekipą znakomicie odnaleźli się w podrasowanym mocną gitarą funky. Bardzo mi się spodobał ten utwór, bo jest z jednej strony inny, ale też na naszym podwórku rzadko spotykany. Inny, ale bardzo ciekawy   zaaranżowany  :)


 
 
 

Komentarze

SortujNajlepsze