pl.NETWORK

Ciach (14): Symetria jest estetyką głupców

12 komentarzy

veggie-sloth
57
17 dni temuSteemit6 min czytania

ciach14.jpg

Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. Rozpacz ziewa. Można sobie wyobrazić rzecz jeszcze straszniejszą niż piekło mąk – piekło nudy. Piękny cytat wybrałem na początek, prawda?

To Nędznicy Wiktora Hugo. Chociaż nie tyczy on bezpośrednio filmu, to w dzisiejszym eseju o kadrowaniu będzie nam przydatny, a omawiana kwestia nie tylko filmu dotyczy…

Było już trochę tych odcinków Ciacha... o świetle, o cięciu ujęć, również o dźwięku, jednak kadrowaniu, kwestii szalenie istotnej, zarówno w tworzeniu wideo, fotografii, jak i rysunków czy obrazów w sumie niewiele.


Źródło: Pixabay

Kadrowane i szerzej mówiąc kompozycja kadru w filmie jest przecież nie tylko zabiegiem estetycznym, stosowanym, by było ładniej. To w jaki sposób poukładamy elementy w naszym obrazie, jak skomponujemy kadr ma ogromny wpływ na przyszły odbiór przez widza. Daje nam jako twórcom równie wpływ na to jak będzie podążał wzrok odbiorcy. Możemy nim niejako sterować.

To czy przedmiot lub postać umieścimy na środku kadru, po lewej czy po prawej stronie ma znaczenie. To czy będzie na górze czy na dole jest również istotne. Pomaga nam w lokalizacji obiektu w przestrzeni. Szczególnie w nieco bardziej skomplikowanych scenach jak dialogi, gdy mamy kilka ujęć i planów. Ważne jest zatem, by cały proces komponowania kadru był czynnością świadomą i zaplanowaną, niemalże matematyczna…

Boski podział

Zasada złotego podziału jest z nami od starożytności. To temat na oddzielny artykuł, a wpływ tej teorii na świat dookoła nas jest ogromny - pewnie uczyliście się tego w szkole. Niewiele wymyślono ponad to i co ciekawe, mimo tysięcy lat ta zasada sprawdza się doskonale.


Źródło: Pixabay

Zarówno w architekturze, rzeźbie czy malarstwie proporcje króluje boska liczba 1,6180…. Jednak nie zawsze - choćby Mona Lisa, mistrza Leonardo, ma kompozycję centryczną, jak większość portretów, choć boskiemu podziałowi da Vinci poświęcił całą pracę De divina proportione.

Niejako na potrzeby malarstwa uproszczono regułę złotego środka i stworzono zasadę trójpodziału. Na czym polega? Zobrazujmy to tak nakładając siatkę na zdjęcie:


Źródło: Wikipedia

Przestrzeń, która dzielimy na części, 9 prostokątów takich samych, 3 x 3. Elementy naszej kompozycji układamy tak, by najważniejsze składowe były w okolicach styków środkowych prostokątów, a nie na środku - chyba, że chcemy odwrotnie, ale o tym potem...

Podążaj za białym królikiem

Wszystko zależy od tego, co chcemy przekazać obrazem czy sceną. Zobaczcie przykład filmowy - scenę otwierającą Ojca chrzestnego. Rozpoczyna się wyłaniającym się z ciemności ujęciem, gdzie twarz aktora centralnie wypełnia przestrzeń. Jednak co się dzieje w następnych sekundach? Kamera powoli odsuwa się i przechodzi w lewo, oczy aktora w ostatnich chwilach ujęcia są w okolicach punktu styku naszych prostokątów. Co więcej, ruch kamery odsłonił drugiego uczestnika sceny. Gdzie jest? To oczywiste - na połączeniu kolejnych części naszego podziału!

Kolejny przykład. Kultowa scena z Matrixa, rozmowa Neo z Morfeuszem. Przypatrzcie się swoim oczom - jak prowadzi was kamera? Czy nie przerzuca pomiedzy spanikowanymi oczami Neo a ustami Morfeusza?

Nowoczesne narzędzia do śledzenia mogą zbadać w jaki sposób podąża nasz wzrok - możemy zatem sprawdzić czy odnosimy zamierzony skutek, czyli skupiamy uwagę widza na tym co chcemy. Jednak operatorzy czy fotografowie po latach doświadczeń podskórnie i czasem zupełnie nieświadomie wiedzą jaki kadr i jaka kompozycja pasuje, tworzy ciekawy i intrygujący element większej całości jaką jest film.

Zmruż oczy

Oprócz kadrowania wspomniałem jeszcze o kompozycji, czyli tym co wypełnia kadr. Zasad dobrej kompozycji jest kilka. Korzystając z nich operator, niemal jak muzyk, może skomponować wszystkie elementy. Często panują tu zasady geometryczne. Można niemal wyrysować linie porządkujące całość.

Przy tworzeniu, w praktyce pomaga przymknięcie oczu - tak, aby wszystkie szczegóły naszego obrazu stały się rozmyte. Wtedy możemy sprawdzić, czy w naszym kadrze zachowane zostały proporcje. Czy możemy wyrysować kształty budujące całość. Czy mamy wystarczająco dużo oddechu i przestrzeni, czy niektóre części kadru nie są zbyt przepełnione itp.


Źródło: Pixabay

Te linie i geometryczne kształty będzie intuicyjnie widział widz, więc to od nas - twórców będzie zależało jak go poprowadzimy. Możemy oczywiście zaniedbać to, pozostawiając sprawę losowi, jednak jak widzimy na przykładach filmowych, świadome użycie tych zasad i prowadzenia za rękę widza buduje emocje i atmosferę, którą chcemy uzyskać.

Zobaczcie trailer do filmu Ida i wyrysujcie w wyobraźni linie podziału i zobaczcie jak pięknie, chociaż minimalistycznie zostały skomponowane kadry.

A co z tymi głupcami?

Wróćmy jednak do tytułowego, nieco prowokacyjnego stwierdzenia, którego autorstwa nie udało mi się ustalić, a które krąży w kulturze od lat. Od razu muszę zaznaczyć, że nie zgadzam się z nim! Świadome użycie symetrii w malarstwie czy w filmie jest bardzo dobrym zabiegiem. Choćby Zet i dwa zera Petera Greenaway’a, czy Święta Góra Alejandro Jodorowsky'ego. Tam właśnie symetria jest najczęstszym sposobem kadrowania. Jest nie tylko intrygująca, ale i najzwyczajniej w świecie ładna. Co więcej - takie kadrowanie mówi nam również wiele o scenie. Czytamy z niego - to jest istotne, zwróć na to uwagę. Jednak jak sami wiemy, często uwagę możemy utrzymać jedynie przez kilkanaście sekund. Potem nasz umysł chce napięcia, czegoś co rozwali porządek i poprowadzi historię dalej.

Uwaga, film dziwny, tylko dla dorosłych ;)

Skadrowany na miarę

Filmy filmami, a jak to wygląda na naszym vlogowym podwórku? Różnie. Bardzo często jako vlogerzy umieszczamy się w centrum kadru, zaniedbując wszystko mamy dookoła. Intuicyjnie taka kompozycja wydaje się nam dobra. To oczywiste - przypomina trójkąt. Jest zrównoważona, a nasz wzrok może być zawsze w stronę kamery.

Problem powstaje, gdy chcemy nasz kadr wzbogadzić o dodatkowy napis, screen ze strony www czy inny element graficzny. Wtedy okazuje się, że miejsca może być za mało, bo całym sobą wypełniamy kadr. Wtedy centralne kadrowanie jest ograniczeniem i wymusza podporządkowanie jemu wszystkiego.

Warto zatem postawić kamerę lub aparat nieco w lewo lub w prawo i wypełnić przestrzeń, choćby ekranem, jak to trafnie zrobił @noisy w filmie o #Steemfest w Krakowie.

Zamierzone (albo intuicyjne) celowanie twarzą w przestrzeń na styku prostokątów w drugim rzędzie jest dobrym posunięciem. Dodatkowo w kadrze mamy ekran, który jest cennym dodatkiem i pomocą dla mówiącego. Całości kompozycji brakuje odrobinę przestrzeni i kadr mógłby być szerszy jednak plus dodatni! Porównajcie dwa kadry z następujących po sobie filmów. Które jest bardziej pro, które lepiej się ogląda?

noisy3.jpg
Źródło: @noisy2

Lepiej jak jest więcej

Nagrywając vloga warto zrobić jedna rzecz - kadrując zostawić 5-15% zapasu, czyli mówić prościej nagrać szerszy plan, by móc potem w montażu nieco go poprawić. Zajęci myślami o tym co mamy powiedzieć, jak nagrać dźwięk i by dobrze wyglądać, możemy zapomnieć o dobrych proporcjach kadru, czy choćby o dobrym ustawieniu horyzontu. Taki zapas w postprodukcji bardzo się przydaje, a funkcję zbliżenia czy obrócenia ujęcia ma każdy program montażowy.


Źródło: Pixabay

Kadrowania i kompozycji należy się nauczyć. To trudny proces. Niektórzy wyczuwają go i mają wrodzony talent, dla innych - jak dla mnie, to lata prób i błędów, które z rozwiązań jest najlepsze. Jednak z czasem nabieramy wprawy i trójpodział na ekranie podglądu w kamerze musimy włączać coraz rzadziej.

Peace and love @veggie-sloth


Komentarze

SortujNajlepsze