pl.NETWORK

5 dziwnych rzeczy na Łotwie

3 komentarzy

hallmann
61
13 dni temu2 min czytania

Łotwa jest piękna, fascynująca, intrygująca. Ale czasem bywa też dziwna. Przeglądając ostatnio zdjęcia trafiłem na kilka przykładów...

1. Niezawinione ofiary


IMG_3537.JPG

W Dyneburgu (Daugavpils) w pobliżu Domu Jedności stoi taki oto głaz z napisem: "Nevainīgajiem sarkanā terora upuriem". Znaczy to dokładnie: "Niewinnym ofiarom czerwonego terroru". Czyli, że co? Jeśli ktoś był tzw. "leśnym bratem" (antykomunistycznym partyzantem) i "zawinił" to już nie nalezy go upamiętnić? Szczerze mówiąc zawsze dziwił mnie ten pomnik i napis na nim. "Niewinne ofiary", "czerwony terror". Żadnych dat. A zdaje się, że jest to jedyne w Dyneburgu (drugim co do wielkości mieście na Łotwie) miejsce upamiętniające ofiary zbrodni komunistycz... - przepraszam - "czerwonego terroru". Dziwne.

2. Mobilny posterunek policji


IMG_1533.jpg

W kwietniu 2007 roku pojechałem do Rygi. Było tuż po Wielkanocy. Przechadzałem się po mieście. Skręciłem w Peitavas iela. Patrzę - stoi przyczepa campingowa. W środku ktoś się kręci. Po chwili wychodzi z niej policjant. Rozgląda się. I wraca na posterunek. Dziwne.

IMG_1534.jpg

Zdziwiłem się jeszcze bardziej, gdy podszedłem bliżej i okazało się, że obok stoi synagoga. To z tego powodu policjanci musieli siedzieć w przyczepie 24h.

Jakiś czas później postawiono tam stałą budkę strażniczą i mobilny posterunek zniknął.

3. Zakopane


IMG_1657.jpg

Kilka dni później (wciąż jesteśmy w kwietniu 2007) poszedłem na zakupy do sklepu w Sece. Dla tych którzy nie wiedzą: Sece to wioska będącym tzw. the middle of the nowhere. Dwa sklepy. Dwa autobusy dziennie. Wokół same lasy i pola.

No i przeglądam półki sklepowe, a tam... owca z Zakopanego. Trochę dziwne. Ale tylko trochę. W Polsce zapewne też są gdzieś jakieś maskotki z np. Aizkraukle...

4. Pasztet ze szprotów


IMG_1698.JPG

Kolejna dziwna rzecz to pasztet ze szprotów. Niby nic dziwnego - ot pasztet, tyle, że ze szprotów. Kto jednak jadł go kiedyś, ten wie o co mi chodzi...

5. Ogrzewana brama


IMG_9246.JPG

Na koniec znów wrócimy do Dyneburga. Otóż idąc ulicą Ryską można trafić na bramę z... kaloryferem. Nie jest to bynajmniej garaż. Jest to brama. Ot, tunel prowadzący na wewnętrzny dziedzieniec. Bez żadnych drzwi. Za to z kaloryferem. Jak ktoś nie dowierza, to może sobie sprawdzić na Google Street View.

Uwaga! Podaję współrzędne: 55°52'12.9"N 26°30'52.3"E

Komentarze

SortujNajlepsze