pl.NETWORK

W czym uchodźcy są lepsi od emigrantów zarobkowych?

12 komentarzy

baro89
53
14 dni temuSteemit4 min czytania

Jak wiadomo mieszkam w Niemczech od ponad 3 lat. Tu pracuję i płacę podatki, jednak zastanawia mnie w czym tzw. uchodźcy są lepsi ode mnie mając wszystko podane na tacy?


Moje początki w Niemczech nie należały do najłatwiejszych. Problem ze znalezieniem pracy to nie był zbytnio problem, szczególnie jeśli chodziło o pracę za tzw. minimalną. Gorzej wyglądało już ze znalezieniem mieszkania. Ok przetrwało się najpierw na wynajmowanym mieszkaniu prywatnie, później dość długi okres czekania i dostaliśmy wraz z narzeczoną mieszkanie od spółdzielni. Nie wiem czy powodem szybkiej decyzji była ciąża, czy po prostu zwolniło się lokum i szybko wzięli nas na wypełnienie braku. Z mieszkania jestem zadowolony, bo jednak jest w pewnym sensie moje i nikt mnie z niego nie wyrzuci, chyba że nagle odechciałoby mi się płacić czynsz albo robić codzienne imprezy do późnych godzin nocnych.

Jednakże jest jeden mankament, który strasznie mnie denerwuje, a mianowicie nie możemy dostać przedszkola dla naszego dziecka i choćbysmy się dwoili i troili to bijemy głową w mur. Ciągle dostajemy odpowiedź, że musimy czekać, nie ma miejsc i co oni mogą zrobić. W Niemczech miejsce w przedszkolu załatwia się w ratuszu (przynajmniej u mnie). Teoretycznie jest za dużo dzieci względem miejsc w przedszkolach. Nawet tzw. Tages Mutter czyli po naszemu domowe przedszkole, gdzie prywatne osoby organizują pod kontrolą urzędów własne przedszkole w swoim domu/mieszkaniu, są oblegane, a teoretycznie do nich najłatwiej się dostać.

Nie wiem jak to jest, że człowiek, który przyjechał do obcego kraju i nie siedzi na zasiłkach, tylko chce pracować i zarabiać pieniądze, nie może w normalny sposób dać dziecka do przedszkola.

Można stwierdzić, że dobrze, nie mają miejsc to skąd mają wziąć? Tak samo z mieszkaniami - jak mają dać, jak nie ma?

Problem w tym, że miejsca w przedszkolach jak i mieszkania są, tylko czekają na odpowiednie osoby.

Dla kogo?

Dla przybyszów z państw ogarniętych "wojną i ubóstwem", bo przecież coś trzeba z nimi zrobić. Wiadomo, że przez całe życie nie będą siedzieć na zasiłkach i tylko pobierać pieniądze za siedzenie w domu. Pewnie niektórym się wydaje, że tak będzie, ale większość chce pracować i widać, że się starają. Oczywiście są jednostki, które udają, że nic nie potrafią i nigdy sie niczego nie nauczą, a prace będą omijać szerokim łukiem. Mam nadzieję jednak, że takie osoby są w mniejszości...

Dlatego zawsze parę miejsc musi być wolnych na wypadek gdyby pewien uchodźca, który już nauczył się języka (kurs też opłacany z budżetu państwa) poszedł w końcu do pracy, musi mieć gdzie mieszkać i gdzie zostawić dziecko lub dzieci. Niestety sami Niemcy widzą ten problem, ale wiele nie mogą zrobić. Wiadomo też, że nam - Polakom zawsze było i jest trudniej na obczyźnie, ale jednak potrafimy sobie poradzić że wszystkimi przeciwnościami losu lecz nie w tym przypadku.

No cóż pozostaje jedynie nam uzbroić się w cierpliwość i czekać grzecznie na list odnośnie otrzymania miejsca w przedszkolu. Szkoda, bo narzeczona chciałby iść do pracy, ale nie może. Niestety nigdzie nie chcą przyjąć osoby, która jeszcze będzie dyktowała swoje preferowane godziny pracy, dlatego że ja pracuje na 3 zmiany od poniedziałku do piątku i czasem soboty.

Żal mi tylko mojej córki, która na placu zabaw uwielbia zabawę z dziećmi i widać, że bardzo potrzebuje kontaktu z nimi. Szkoda, bo dziecko przy innych dzieciach rozwija się szybciej i łatwiej uczy się pewnych zachowań.

Mam nadzieję, że okres czekania na przedszkole nie będzie trwał, aż mała pójdzie do szkoły. W każdym razie wszyscy migranci powinni być traktowani na równi i nie powinno się dzielić ludzi na tych lepszych i gorszych.


Post zgłaszam do Tematów Tygodnia #49
Temat nr 1


Źródło zdjęć: www.pixabay.com

Posted using Partiko Android

Komentarze

SortujNajlepsze